druk cyfrowy

Druk cyfrowy to była kiepska inwestycja

Kiedy kończyłam studia to wydawało mi się, że wiem jak prowadzić własny biznes. Skończyłam zarządzanie, znałam się na przedsiębiorczości, wiedziałam też jakie są potrzeby na rynku, a przynajmniej tak mi się wydawało.

Wrocławski druk cyfrowy to zły biznes

druk cyfrowyByłam jednak w błędzie i mój pierwszy biznes okazał się prawdziwym niewypałem. Jako student wiedziałam gdzie będzie tania drukarnia cyfrowa, gdzie mogłabym jak najtaniej wykonać ksero tekstów do przeczytania, czy skserować sobie notatki z zajęć na których mnie nie było. Jednak w okolicach mojego wydziału nie było taniego ksero, ani drukarni. Postanowiłam wypełnić tę niszę i drukarnia stała się moim pomysłem na biznes. Zainwestowałam w kilka dużych drukarek, żeby druk cyfrowy-wrocław mógł być wykonywany jednocześnie z kilku komputerów. Nie była to tania inwestycja, ale była konieczna. Do tego ustaliłam też niższe ceny niż konkurencja, i miałam nadzieję, ze to przyciągnie do mnie klientów. Faktycznie. Wielu studentów do mnie przychodziło, jednak nikt poza nimi. W weekendy nikogo nie było, a i w tygodniu bywało różnie, bo w okresie zaliczeń druk był bardzo potrzebny, podobnie w okresie oddawania prac magisterskich, ale na co dzień nie było aż takiego ruchu. A jak studiowałam to wydawało mi się, ze wiecznie są tam kolejki. Widocznie punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Moja drukarnia nie przynosiła takich zysków, jak się spodziewałam. Byłam zła na siebie, że mój biznes nie wypalił, ale wiedziałam co robiłam źle i następnym razem poszło mi lepiej. To była zła inwestycja.