weterynarz

Wybór własnej drogi czyli praca weterynarza

Każdy młody człowiek na pewnym etapie swojego życia staje przed wyborem dotyczącym jego przyszłości. Czas płynie nieubłagania i nadchodzi dzień, kiedy zadecydować trzeba, w jakim kierunku skierujemy swój los.

Weterynarz z Rembertowa zaraził mnie pasją

weterynarzDla mnie dzień ten nadszedł w drugiej klasie gimnazjum. Razem z mamą wybrałam się wtedy na Wawer, aby weterynarz zbadał naszego królika. Zwierzak od kilku dni nie chciał jeść, a nas niepokoiło, że osłabiony może bardzo podupaść na zdrowiu. Była to moja pierwsza wizyta w klinice weterynaryjnej. Mieszkamy w Sulejówku, więc na Wawer nie jest nam zbyt po drodze. Zazwyczaj, gdy była taka potrzeba to tata zabierał zwierzaka i jechał z nim do lekarza. Tym razem jednak wyszło inaczej. Z perspektywy czasu myślę, że miałam dużo szczęścia, że właśnie tamtego dnia na mojej drodze stanął weterynarz z Rembertowa. Tamtego dnia zakochałam się bez pamięci w pracy lekarza weterynarii. Od tamtej chwili wiedziałam, że to właśnie chciałabym robić w życiu. W wakacje udało mi się zgłosić, jako pomocnik do owej kliniki, po wakacjach także bywałam tam prawie codziennie. Tak zleciały ostatnie lata gimnazjum, później liceum. Nauczyłam się wiele, a kontakt ze zwierzętami miałam naprawdę doskonały. Wyzbyłam się nawet towarzyszącego mi od dzieciństwa lęku przed dużymi psami. W końcu dobry weterynarz nie może bać się swoich pacjentów. Potrafiłam już wykonywać najprostsze zabiegi, pomagałam lekarzom w klinice niczym fachowy asystent. Po maturze udało mi się dostać na wymarzone studia weterynaryjne. Bez większych trudności ukończyłam je i rozpoczęłam pracę. Teraz Warszawski Wawer odwiedzam codziennie- jako pracownik, weterynarz. Jednak cały czas czuję się tutaj tak, jak za czasów szkoły- wspaniale.

Wiem, że robię w życiu to, co robić powinnam i cieszę się, że udało mi się odkryć swoją największą pasję. Wspaniale, gdy pracując spełniamy się robiąc to, co kochamy.